Nadmiar.



Nie jestem minimalistką, nie dążę do tego, by w mojej kuchni znalazł się jeden talerz, 2 łyżeczki i nóż, a w łazience oliwa z oliwek jako idealny naturaly kosmetyk, który potrafi zastąpić wszystko, nie! Jestem starającą się ograniczać maniaczką. Kiedy już coś mnie zaciekawi, drążę temat, niejednokrotnie skupiając się na danej kwestii nadmiernie. Jakiś czas temu zachłysnęłam się możliwościami, jakie dają kosmetyki i pochłonęło mnie to na dobre. Pod wpływem impulsów zgromadziłam sporą kolekcję zarówno produktów do pielęgnacji, jak i kosmetyków kolorowych. Zminiłam pracę, co tylko pogłębiło moje uzależnienie od kupowania, gromadziłam, gromadziłam, gromadziłam... Niczym mały kosmetyczny chomik!
I nagle, kiedy wśród tych wszystkich rzeczy nie mogłam znaleźć jednej, używanej codziennie, zdałam sobie sprawę, że mam za dużo, że otacza mnie nadmiar, który nie ułatwia, ale wręcz utrudnia codzienne decyzje. Zasada  pereto - przez 80% czasu korzystam z 20% rzeczy: z ulubionej pomadki nawilżającej, jednej pary kolczyków, klasycznych butów. Nie chcę popadać w skrajości, jestem na nowej drodze, drodze do zdrowego ograniczenia, a przede wszystkim zaprzestania gromadzenia rzeczy, które nie są mi potrzebne.

A.
  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczna inwentaryzacja i wyzwanie!

Zawsze mam się w co ubrać!

Kobieto! Jesteś piękna!