Czasem dobrze zająć się emocjami.

Pierwszy stycznia dwa tysiące szesnastego roku. Pierwsza strona nowej, niezapisanej książki, dzień pełen nicnierobienia. Dziś leżę na kanapie i zamiast robić listy noworocznych postanowień, zajmuję się emocjami.

Obejrzałam film z bardzo pozytywnym przesłaniem. Ponad połowę w zasadzie przepłakałam, ale nie każda łza jest czymś złym. Obraz był pełen emocji, postaw godnych naśladowania w nie zawsze łatwej codzienności. Był piękny, a co budujące - inspirowany faktami. Film - niemal biografia geniusza Stephena Hawkinga - "Teoria wszystkiego" w reżyserii Jamesa Marsha. Z premedytacją nie napiszę recenzji, nie streszczę, ocenę zostawiam każdemu indywidualnie. Po prostu polecam. Dwie godziny emocji, maszyna napędowa do przemyśleń.



Mam jeszcze jedną inspirację na najbliższy czas, na nadchodzące dni, na życie. Dla wielu pewnie żadne odkrycie, ale ja dopiero dziś poznałam płytę zespołu LemON i zakochałam się bez pamięci. Poruszająca, inspirująca, piękna. Teksty dodające skrzydeł i cudowny głos Igora Herbuta. Poezja.


"potrafimy kochać i marzyć
dlatego wszyscy
jesteśmy zwycięzcami"



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczna inwentaryzacja i wyzwanie!

Zawsze mam się w co ubrać!

Kobieto! Jesteś piękna!