Maski w płachcie - chwilowa moda czy efekt WOW?

Dziś będzie modnie! Od jakiegoś czasu hitem jest azjatycka pielęgnacja twarzy, złożona z wielu etapów, o której więcej możecie poczytać TU. Jednym z jej sekretów są niezwykle popularne maski w płachcie, na pewno nie będą dla Was żadną nowością... Instagram obfituje w zdjęcia kobiecych buzi ukrytych za zupełnie białymi lub kolorowymi maskami z podobiznami kotków, piesków, świnek... Zachęcona, zaciekawiona postanowiłam spróbować i ja! Niewiele z tych produktów, które znalazłam na polskim rynku spełniło moje oczekiwania - choć zawsze nakładam taką maskę na ok. godzinę, leżę i w międzyczasie nadrabiam youtubowe zaległości :) Jest jedno ALE: maski, które były w moim odczuciu skuteczne, wydały mi się trochę zbyt drogie, bo zwykle za taki produkt jednorazowego użycia trzeba zapłacić około 15/20zł. Czy udało mi się znaleźć tańszą opcję? Czy maski w płachcie są dla mnie niezbędne w pielęgnacji cery? Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam na post!

My Beauty Diary - maski w płachcie 



Maski kupiłam na spółkę z koleżanką, w zestawie korzystając z oferty Azjatyckiego Bazaru - za 10 sztuk każdego rodzaju, czyli w sumie 30 masek zapłaciłyśmy 230zł, co dało naprawdę przyzwoitą cenę  7,67 zł/szt. Niestety (chyba chwilowo), nie ma ich w ofercie, ale można kupić je na różnych stronach internetowych, choć nie natknęłam się na aż tak atrakcyjną cenę...  
Ale, ale! Nie cena w kosmetyku pełni kluczową rolę, a to, jak dany produkt działa na skórę!

Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy efektami stosowania poszczególnych masek, dlatego też ocenię je zbiorczo.

ZALETY:
+ cudownie nawilżają, dają ukojenie nawet bardzo przesuszonej skórze
+ zmniejszają widoczność porów (dzięki intensywnemu nawilżeniu)
+ lekko wygładzają zmarszczki (również dzięki intensywnemu nawilżeniu)
+ przyjemnie pachną
+ wygodne w stosowaniu - wystarczy otworzyć, nałożyć na buzię, a po zakończeniu po prostu wyrzucamy płachtę - żadnych brudnych miseczek, pędzelków do nakładania
+ higieniczne opakowanie - pakowane po 1 szt.

WADY:
- zdecydowanie dostępność

+/- cena

Bird's Nest Mask


Maska zawiera czynnik wybielający, aminokwasy, kolagen i mikroelementy w połączeniu z naturalnym odżywczym ekstraktem z Centella asiatica o działaniu przeciwzapalnym, które przywracają nawilżenie i blask skórze.


Hyaluronic Acid Moistrurizing Mask




Bardzo wysoko w składzie mamy sok z aloesu, ekstrakty: z ananasa, jabłka, cytryny, myszopłochu kolczastego (ruszczyka) polecany przy cerze naczynkowej. Skóra po zastosowaniu maski jest nawilżona, rozświetlona i ujędrniona.

Collagen Firming Mask


Kolagen pomaga skórze zatrzymać wodę i zachować elastyczność. Maska zawiera długotrwale nawilżający składnik Cosphingo, który odmładza skórę i przywraca jędrność. W połączeniu z aloesem, ekstractem Centella asiatica i żeń-szenia oczyszcza pory, zmiękcza skórę i zapobiega przed uszkodzeniami środowiskowymi, pozostawia skórę odnowioną i ujędrnioną

OGÓLNA OCENA:
/

Polecam stosowanie masek, jako remedium, w momencie kiedy skóra przechodzi gorszy czas, jest przesuszona mimo codziennej pielęgnacji, potrzebuje dodatkowych składników odżywczych i przede wszystkim nawilżenia. Cudów nie ma, żadna maska nie zwęzi rozszerzonych porów, nie wygładzi zmarszczek, choćby leżeć w niej cały dzień! Powyższe produkty zasługują w moim odczuciu na uznanie, ponieważ godzina spędzona z taką maską na twarzy nie jest godziną zmarnowaną, a przynosi realne nawilżenie, dzięki któremu zmarszczki czy pory są mniej widoczne. Polecam mieć w zapasie przynajmniej jedną taką maskę, by w razie kryzysu ukoić skórę.


Ciekawa jestem co Wy myślicie o maskach w płachcie? Stosujecie czy może omijacie tę modę szerokim łukiem? Może znacie jakieś łatwiej dostępne o wspaniałym działaniu? Podzielcie się tą wiedzą! Piszcie koniecznie w komentarzach!


Pozdrawiam Was cieplutko, A. 

post nie jest sponsorowany, maski kupiłam sama

Komentarze

  1. Polecam maski zwierzaczki z skin79. Urocze i dają efekty! Pozdrawiam i zapraszam. Może Ci sie spodoba i zostaniesz na dłużej? :)

    slavicpowerbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Maski zwierzaki są bardzo spoko, ale cenowo wcale się nie opłacają!
      Chętnie do Ciebie zajrzę, pozdrawiam:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczna inwentaryzacja i wyzwanie!

Zawsze mam się w co ubrać!

Kobieto! Jesteś piękna!