Rozliczenie z 2016

Kolejny rok prawie upłynął, a ja prawie nie zauważyłam kiedy. Jestem starsza, bogatsza o przeżycia, których niekoniecznie bym sobie życzyła, ale też doświadczenia pozytywne, napełniające radością, dające siłę, by żyć. W tym roku, jak co roku zresztą, dokonałam podsumowania minionego czasu oraz spisałam postanowienia na nadchodzące 365 dni. Jeśli jesteście ciekawi lub macie ochotę zaczerpnąć inspiracji, by stworzyć własną listę, zapraszam do lektury. Dziś część I - rozliczenie z rokiem 2016.



W zeszłym roku obiecałam sobie, że:

1. Zrobię prawo jazdy Tak, tak, wszyscy moi rówieśnicy zdawali ten egzamin niemal 10 lat temu, ale i na mnie przyszła w końcu pora. Wszyscy mają prawko, mam i ja!
2. Zacznę projektować  Jestem architektem krajobrazu, obecnie dokształcam się z zareksu wnętrz, na razie stawiam małe kroczki, rozwijam się, to dobry początek. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam na moją stronę: www.anetakozakiewicz.com 
3. Będę regularnie oszczędzać - min. 10% przychodu  -  dzięki osiągnięciu tego celu, udało mi się zrealizować kolejny, ale też zbudowałam stabilne poczucie bezpieczeństwa i zrozumiałam, że poprzez umiejętność oszczędzania i odraczanie gratyfikacji, mogę osiągąć bardziej wartościowe cele. Przykład? Zamiast wielu "małych" wydatków kosmetycznych, czy kolejnej "bluzeczki z wyprzedaży", mogłam sobie pozwolić na jeden większy wydatek, jakim były wakacje na Krecie nie uszczuplając innych zasobów i fundując sobie niezapomniane wrażenia. 
4. Kupię mieszkanie  - mam już własny kąt, a nawet tych kątów kilka.
5. Będę pracować nad ciałem  waga docelowa jeszcze do osiągnięcia, jednak nie da się nie zauważyć progresu. Przez 8 miesięcy nie jadłam słodyczy (i mam tu na myśli kompletne odstawienie wszystkiego łącznie ze słodkimi bułkami, domowymi wypiekami, cukrem), w sezonie marzec - wrzesień poruszałam się niemal wyłącznie na rowerze, co miało niesamowicie pozytywny wpływ na moje samopoczucie, zdecydowanie polecam!   
5. Przeczytam 52 książki w roku - cel, którego nie osiągnęłam, choć czytałam więcej niż statystyczny Polak.
6. Przyswoję 10 słowek dziennie, codziennie -  tu poległam na całej linii, uczyłam się zrywami i choć zasób mojego słownictwa na pewno się rozszerzył, nie robiłam tego na tyle regularnie by móc powiedzieć, że jestem z siebie zadowolona. W 2017 obiecuję poprawę, a tak serio, muszę po prostu opracować jakiś system nauki, by "mimochodem" przyswajać nowe porcje słownictwa. 
7. Będę zużywać kosmetyki i przestanę je dublować  śmiało mogę powiedzieć, że odniosłam sukces! W mojej łazience kosmetyków jest zdecydowanie mniej, przestałam również kompulsywnie je kupować. W przyszłym roku postaram się pójść krok dalej, ale o tym niedługo :) 


Postanowienia, jakie zaplanowałam sobie na 2016 rok były przede wszystkim realne, przemyślane,  dopasowane do moich potrzeb i możliwości. Od dawna już nie robię uniwersalnych list, nie zakładałam, że po prostu "będę oszczędzać", ale wyznaczam sobie konkretne cele - co miesiąc odłożę min. 10% przychodu. Zamiast wprowadzać bliżej nieokreślone "schudnę", powiedziałam sobie, że będę pracować nad ciałem, by było jędrniejsze, bardziej umięśnione, ale bez szoku dla organizmu, bez skokowych diet ani katowania się na siłowni, bo znam siebie i wiem, że takie postępowanie szybko doprowadziłoby mnie do porzucenia postanowienia. Traktowałam siebie łagodnie, z miłością, ale systematycznie wprowadzałam niewielkie, choć konkretne zmiany. Dzięki takiemu działaniu udało mi się zrealizować większość mojej listy. 

Ciekawa jestem jakie były Wasze postanowienia na rok 2016 i ile z nich udało się zrealizować. Koniecznie podzielcie się ze mną w komentarzu! Mam nadzieję, że zainspirujecie mnie do rozszerzenia mojej listy na 2017 rok, która pojawi się już wkrótce! 



Tym wakacyjnym wspomnieniem zachęcam Was do stworzenia własnej listy planów :) 

Pozdrawiam, 
A. 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kosmetyczna inwentaryzacja i wyzwanie!

Zawsze mam się w co ubrać!

Kobieto! Jesteś piękna!