Kosmetyczna inwentaryzacja i wyzwanie!

Witaj, 

Nadszedł czas, by wcielić postanowienia noworoczne w życie! 
W związku z planem minimalizowania ilości rzeczy - zaczynam od kosmetyków: wszem i wobec ogłaszam, że podejmuję wyzwanie doprowadzenia mojego stanu posiadania do 1 szt. z każdej z pozycji. Zanim do tego doprowadzę, postanowiłam zrobić rachunek sumienia i przyznać (sama przed sobą również) jakie są moje aktualne zapasy kosmetyczne.


Płyny micelarne: 2 szt. - oba w użyciu

- Be beauty - kupuję regularnie, stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny, poza tym jako jeden z niewielu bez problemu zmywa makijaż oczu
- Vianek - rozczarował mnie, nie zmywa tuszu, raczej go rozmazuje, dobry i przyjemny do porannej pielęgnacji, ale nie kupię go ponownie - wolę produkty, które mogę stosować rano i wieczorem

Toniki: 2 szt. - oba w użyciu

- Fitomed - ładnie nawilża, ale nie pachnie zbyt pięknie, nie kupię ponownie
- Srebro koloidalne - mój Święty Graal! Butelkę mam ZAWSZE, kiedy kończy się jedna, kupuję kolejną w największej pojemności
 + 2 miniatury La Roche Posay i Vichy, które traktuję jako koło ratunkowe, gdy pojawia się wyprysk i stosuję punktowo
Oba pojawiły się w ulubieńcach 2016 TU





Serum do twarzy: 7szt., z czego otwartych 6! a powinnam mieć max. 2 - na noc i na dzień... Pomińmy ten temat chwilą milczenia
... 
i przejdźmy do konkretów:

na noc:
- Estee Lauder Advanced Night Repair 50ml - już blisko końca, nad czym bardzo ubolewam, bo jest rewelacyjne. Pisałam o nim TU
- Bielenda Super Power Mezo Serum, Aktywne serum odmładzające anti-age na noc - zużywam na noc do szyi i dekoltu, nie kupię ponownie
- Bielenda Skin Clinic Aktywne Serum Rozjaśniające  - pozostała 1/4 opakowania, całkiem przyjemne, ale będę szukać innego serum z wit. C
- Resibo Serum Naturalnie Wygładzające - jeszcze zamknięte, jego czas nadejdzie, kiedy skończę powyższe

na dzień:
- Bielenda Aktywne Serum Nawilżającena dzień i noc - zużywam na dzień do szyi i dekoltu, na pewno nie kupię ponownie, moja skóra potrzebuje mocniejszego nawilżenia
- Bioderma  Hydrabio serum do cery odwodnionej - stosuję codziennie pod makijaż, wchłania się ekspresowo, rewelacyjnie nawilża, uwielbiam!
- Ava - peptyd biomimetyczny - działa, ale na jakieś 2-3 godziny, nie kupię ponownie.
- miniaturka Clinique - 7ml 

Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że część nie sprawdziła się do twarzy i zużywam do innych partii ciała.








Krem pod oczy: 4szt., wszystkie w użyciu - oj, nie powinno tak być!
- Fitomed 15ml - kupiłam, ale jest dla mnie za słaby, zużywam powoli równolegle szukając mu nowego domu
- Norel 15ml - dostałam do przetestowania, ponieważ poprzednia posiadaczka nie była z niego w pełni zadowolona, mnie również nie zachwycił, więc raczej znajdzie nową właścicielkę
- BRTC wypełniacz bez wstrzykiwania
- Clinique 7ml - bardzo lubię, treściwy, przyjemny, rewelacyjnie nawilża





Krem do twarzy na dzień: 1szt.

- Bioderma Hydrabio Perfecteur SPF30 - stosuję codziennie pod makijaż, skóra jest po nim bardzo gładka, ładnie nawilżona
+ próbki: Resibo ultranawilżający, Resibo odżywczy, Make Me Bio

Krem do twarzy na noc: 0szt.
- brak, zużywam próbki





Kremy do zadań specjalnych: oba w użyciu
- Pharmaceris z 10% kwasem migdałowym
- LRP Effaclar Duo+
Oba sprawdzają się dobrze w kryzysowych sytuacjach: wyciszają wypryski, przyspieszają czas gojenia przebarwień.





Maseczki: 5 szt., wszystkie w użyciu
- Origins Drink Up Intensive Overnight Mask To Quench Skin's Thirst 50ml - bardzo lubię, dobrze nawilża i obłędnie pachnie!
- Ziaja Maska Zwężająca Pory - stosowana zgodnie z zaleceniami producenta nie robi nic, ale jako maska na noc ładnie nawilża skórę, pory są miej widoczne
- Dr Eris Peeling Enzymatyczny
- Bingo Spa Błotny peeling to twarzy z kwasami owocowymi
+ maski w płachnie My Beauty Diary - 2 szt., o których więcej TU - uwielbiam, niestety się kończą, więc wkrótce zaopatrzę się w nowe






Balsamy do ciała: 6szt., z czego otwartych aż 5 opakowań!
- Sephora - szybko się wchłania, pięknie pachnie, uwielbiam! więcej TU
- Cien - kupiłam na wyjeździe z braku czegokolwiek innego pod ręką, ponieważ polecała go Anita No To Jestem. Kończę opakowanie, ale nie kupię ponownie. Niby ok, taka (gorsza wersja Nivea Soft) jednak wchłania się zbyt długo, pachnie ładnie, choć nie jest to woń, która aż mnie ciągnie, by użyć.
- Ava - dostałam gratis podczas sporych zakupów w Drogerii Jasmin, ale z uwagi na nieprzyjemny zapach i powolne wchłanianie używam bardzo rzadko, najprawdopodobniej po prostu je wyrzucę
- Organique - masło shea - ratunek dla suchych stóp i łokci!
- Yves Rocher - mleczko do ciała - męczę, pachnie ładnie - perfumami, ale tak mocno, że nie jestem w stanie wytrzymać czując ten zapach na sobie cały dzień
- Resibo - jeszcze zamknięty, czeka na swoją kolej






Krem do rąk 3szt. - w użyciu 2 opakowania
- Cztery pory roku x2 (w domu i pracy)
- L'occitane - miniatura, jeszcze nie tknięta

Krem do stóp: 1 szt.
- Shefoot 






Szampon: 2szt., 1 w użyciu
- Alterra - końcówka - ciekawych działania zapraszam TU
- Wierzbicki&Schmidt - kupiłam z i ciekawości - mój fryzjer wypuścił własną linię, nie mogłam nie spróbować! Jeszcze 2 mycia Alterrą i pójdzie w ruch.

Odżywka/maska do włosów: 1szt.
- Esencja Wierzbicki&Schmidt czarna orchidea - bardzo przyjemna, pachnie ziołami, ładnie nawilża i ułatwia rozczesywanie, następczyni niedawno zużytej maski Alterra






Próbki - jak widać mam ich całkiem sporo, więc w końcu biorę się za testowanie! 




WYZWANIE
Luty ogłaszam miesiącem bez kosmetycznych zakupów. Żadnych, kategorycznie. 
3majcie kciuki, abym wytrwała! 


Ciekawa jestem, czy tak jak ja (jeszcze), masz po kilka szt. produktów, czy może skrupulatnie zużywasz kosmetyki zanim kolejny produkt pójdzie w ruch? 
Koniecznie podziel się w komentarzu! 

Jeśli natomiast, któryś z produktów Cię zaciekawił, pytaj śmiało! Chętnie odpowiem lub przygotuję osobny post! 

Pozdrawiam, A. 

Komentarze

  1. Trzymam kciuki i sama postaram się wytrwać na kosmetycznym poście :D
    Ja aż boję się liczyć, bo ostatnio przybyło mi tego i owego... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi takie przeliczenie otworzyło oczy jak dużo zmagazynowałam, mimo że od dobrego roku się pilnuję. A nie uwzględniłam nawet kosmetyków do mycia - żeli pod prysznic mam chyba z 10!

      Usuń
    2. Żele pod prysznic się nie zmarnują - to produkty pierwszej potrzeby.
      Jednak to, co pokazałaś w poście - nie ma tego aż tak dużo. Mieścisz się w jednej szafce łazienkowej, do czego mi akurat zdecydowanie daleko.
      Niestety, ale mam dużą słabość do kosmetyków do pielęgnacji twarzy (oraz perfum) i to chyba jedyna dziedzina, gdzie nie potrafię wprowadzić minimalizmu... :)

      Usuń
    3. To prawda, mieszczę się w jednej szafce (poza balsamami do ciała), ale to efekt ponad rocznej pracy nad sobą i stopniowego minimalizowania. Cel mam prosty: nie magazynować już nigdy więcej! Wszystko to, czego potrzebuję jest na każdym kroku na wyciągnięcie ręki, mogę iść i kupić :) Perfum, przyznaję bez bicia, mam zdecydowanie za mało, choć z reguły jestem wierna zapachom i potrafię używać jednego ponad rok. Za to wishlista perfumowa spora i nie wiem, na co się w pierwszej kolejności zdecydować ;)

      Usuń
  2. Do takich działań (niemagazynowania)cudownie zmusza/motywuje przeprowadzka ;). Nie jest najgorzej u Ciebie. Mam większe zapasy, ale otwieram jedno opakowanie na raz. Powodzenia i wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, jestem 2 miesiące po przeprowadzce, kiedyś było znacznie gorzej, ale dążę do zużycia zapasów! :) pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zawsze mam się w co ubrać!

Kobieto! Jesteś piękna!