"Potęga kiedy" odkryj zalety życia w zgodzie z chronorytmem


Witaj, 

Chwilowa przerwa we wpisach na blogu zaowocowała realizacją kilku ciekawych tematów w tzw. realnym życiu, o czym z pewnością wkrótce opowiem. Przeczytałam lub "nadczytałam" również kilka interesujących książek. Jedna z nich sprawiła, że moja codzienność stała się wygodniejsza - lepiej śpię, jestem bardziej wypoczęta, a ćwiczenia fizyczne zaczęły sprawiać mi niesamowitą przyjemność. Już nie zmuszam się do porannych biegów, za którymi nigdy nie przepadałam i nie mam wyrzutów sumienia, kiedy je omijam. Dzięki tej książce odkryłam, że krótka drzemka w ciągu dnia, która sprawiała, że nieraz czułam się niezadowolona z własnej produktywności, jest czymś normalnym, wręcz niezbędnym w przypadku mojego chronotypu. Uświadomiłam sobie również, że picie kawy do śniadania nie ma najmniejszego sensu... "Potęga kiedy" autorstwa Michaela Breusa, psychologa klinicznego z wieloletnim doświadczeniem w leczeniu zaburzeń snu, to książka, którą serdecznie polecam każdemu, kto chciałby efektywniej wykorzystywać 24 godziny, jakie oferuje nam doba. 

"Brak synchronizacji z zegarem biologicznym ma destrukcyjny wpływ na nasze fizyczne i emocjonalne samopoczucie. Fenomen ten nazywamy chronoasynchonizmem. Na przestrzeni ostatnich 15 lat naukowcy zaczęli łączyć tak zwane choroby cywilizacyjne (zaburzenia nastroju, choroby serca, cukrzycę, nowotwory, otyłość) właśnie z chronoasynchronizmem. Do objawów należą bezsenność i niedobory snu, co może prowadzić do depresji, lęków i wypadków, nie mówiąc już o tym, jak uczucie przytłoczenia i wyczerpania wpływa na związki, karierę i zdrowie."

Jeśli chcesz poprawić swoją kreatywność, zapanować nad wagą, czerpać przyjemność z ćwiczeń lub po prostu być szczęśliwszą osobą to ta książka jest dla Ciebie!




Autor dzieli ludzi na 4 chronotypy: lwa, delfina, wilka i niedźwiedzia. Podział następuje zgodnie z dobowym rytmem snu, typem zegarów biologicznych, który pociąga za sobą występowanie najlepszych pór dla wszelkich czynności wykonywanych w ciągu dnia.  

LEW to typ zdecydowanie poranny, ambitny optymista o średnim zapotrzebowaniu na sen. Osoby te wstają wcześniej, zwykle są w biurze przed wszystkimi i zanim większość ludzkości zdąży otworzyć oczy, lwy mają już za sobą całe listy zrealizowanych zadań. Wiele znaczących osobistości czy właścicieli wielkich firm to właśnie lwy, ich praca potrafi przynieść wyjątkowe efekty, jednak społecznie niezbyt im się układa, ponieważ gdy większość jest w pełni sił, lwy są już zmęczone i najchętniej zażyłyby troszkę snu, wieczorne wyjścia, spotkania z przyjaciółmi to dla nich raczej obowiązek niż rzeczywista przyjemność. 

DELFIN ma zdecydowanie największe problemy ze snem, co mocno rzutuje na codzienność. Chronotyp najczęściej charakteryzuje osoby neurotyczne, inteligentne, śpiące płytko i o niewielkim zapotrzebowaniu na sen. 

WILK to typ o preferencjach wieczornych, któremu zdecydowanie można przypisać kreatywny ekstrawertyzm. Nocna impreza? Nie ma problemu! Jednak z uwagi na społeczne uwarunkowania, trudno wilkom pracującym na etacie funkcjonować na co dzień zgodnie z ich preferowanymi porami i muszą się dość mocno nagimnastykować, żeby osiągnąć balans. Wolne zawody mogą pozwolić sobie na większą elastyczność w kwestii snu, a co za tym idzie, będą  w całokształcie lepiej funkcjonować. 

NIEDŹWIEDŹ to chronorytm charakterystyczny dla ponad 50% populacji, typ o rytmie opartym na rytmie słonecznym, z wysokim zapotrzebowaniem na sen. Ja również jestem typowym miśkiem, dlatego też poświęciłam najwięcej czasu na rozpisanie optymalnego układu dnia. 




CHRONORYTM NIEDŹWIEDZIA
ok. 7:00
POBUDKA bez drzemek - staram się jak mogę, by budzik nie dzwonił kilka razy, jednak daleko mi jeszcze do poziomu mistrzowskiego i zwykle wstaję przy drugim sygnale pobudki 

KRÓTKA GIMNASTYKA lub poranny seks

7:30 – 9:00 DUŻE BIAŁKOWE ŚNIADANIE, bez cukru, bez kawy - rano poziom kortyzolu jest wystarczająco wysoki, picie kawy zwiększa jedynie odporność na kofeinę, a o jej pobudzającym efekcie możemy zapomnieć


9:00 – 10:00 ZAPLANUJ DZIEŃ!

10:00 – 12:00 szczyt możliwości poznawczych, czas na najtrudniejsze zadania dnia!

12:00 – 13:00 POĆWICZ 30min. - ten etap w pracy nie jest najłatwiejszy w ciągu pracującego tygodnia, ale staram się przespacerować, zrobić kilka przysiadów, rozprostować kręgosłup, w weekend to za to idealna pora na bieganie, spacer lub gimnastykę

12:30 – ZJEDZ + opcjonalnie kawa
OBIAD powinien być 1/2 śniadania


13:00 – 14:00 dobre możliwości analityczne

14:30 – 14:50 energetyzująca drzemka 20min., nie dłużej!

15:30 PRZEKĄSKA = ½ obiadu 25% białka, 75% węglowodanów

15:00 – 18:00 spotkania z ludźmi, pozytywna energia

18:00 – 19:00 POĆWICZ! Szczytowa forma fizyczna - w tych godzinach mój trening jest najefektywniejszy!


19:30 – 20:00 KOLACJA to ½ przekąski, najlepiej zupa lub potrawka, sałatka

20:00 – 22:00 snucie planów, wzrasta kreatywność: czas na czytanie, medytację, gry, rozmowy.
Ciepła kąpiel lub prysznic obniży wewnętrzną temperaturę ciała i pozwoli bez problemów zasnąć. 


22:00 – 23:00 o 22:00 GODZINA BEZ PRĄDU: wyłącz wszystkie ekrany, dobry czas na książkę, magazyn, rozciąganie, seks.

23:00 – 24:00 sen faza I, ciało regeneruje się, komórki uzdrawiają się, regenerują i odbudowują

1:00 – 3:00 sen faza II – spokojny wypoczynek

4:00 – 7:00 sen faza III, REM mięśnie są nieaktywne, następuje konsolidacja pamięci.
Czas na piękne sny :)


7:00 POBUDKA
...


Autor przedstawił każdy chronorytm bardzo szczegółowo, uwzględniając nawet idealne pory na rozmowy kwalifikacyjne, picie alkoholu czy też publikacje i logowanie się do mediów społecznościowych! 
Oczywiście nie jestem w stanie realizować idealnego planu, jednak drobne zmiany, które sprawiły, że zbliżyłam się do funkcjonowania zgodnie z moim chronorytmem przyniosły nowy komfort codzienności. Lepiej, efektywniej wykorzystuję dobę i jestem zwyczajnie szczęśliwsza, dlatego bardzo polecam lekturę "Potęgi kiedy".  

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion! 
Pozdrawiam, A.