Skończone / uzupełnione - krem na noc - mój totalny HIT i następca



Witaj, 

Dopiero co robiłam podsumowanie po zużyciu kremu BB Holika holika oraz pokazywałam jego następcę, a tu już kolejny post z serii skończone / uzupełnione. Zużyłam produkt, który powalił w miesiącu próbkowym wszystkie inne testowane wtedy kosmetyki, produkt, nad którym za chwilę będę się rozpływać, więc bez zbędnych wstępów przechodzę do przekazania moich ochów i achów!


Make Me Bio Orange Energy



Dlaczego jestem nim tak zachwycona? 
Oto lista powodów: 
  • ma naturalny skład,
  • cudownie nawilża, dzięki zawartości olejku ze słodkich migdałów oraz masła shea,
  • rozjaśnia skórę - już chwilę po wmasowaniu kremu cera jest wyraźnie jaśniejsza, czego przyczyną jest zawartość wody z kwiatu pomarańczy,
  • łagodzi wszelkie zmiany, wycisza stany zapalne, dzięki zawartości olejku mandarynkowego i wyciągu z rumianku, skóra następnego dnia jest po prostu ładniejsza, niedoskonałości zminimalizowane, koloryt wyrównany, 
  • pięknie, słodkawo pachnie,
  • jest wydajny, opakowanie 60ml wystarczyło mi na ponad 3 miesiące codziennego stosowania na noc,
  • nadaje się pod oczy - nakładałam go niejednokrotnie,  nigdy nie podrażnił, zawsze ładnie nawilżał tę delikatną okolicę, 
  • przystępna cena - stacjonarnie zapłaciłam za niego ok. 60zł, na stronie producenta TU kosztuje 52zł, nie jest to produkt z najniższej półki cenowej, ale za jego fantastyczne działanie byłabym skłonna zapłacić dwa razy tyle, dlatego uważam, że jakość zdecydowanie przewyższa cenę
Skład/Ingredients (INCI): Aqua (Woda), Prunus Amygdalus Dulcis (Słodkie Migdały) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Butyrospermum Parkii (Masło Shea) Butter*, Cetyl Alcohol, Glyceryl Monostearate, Citrus Reticulata (Mandarynka) Peel Oil*, Tocopherol (Witamina E), Glycerin (Gliceryna), Matricaria Chamomilla (Rumianek) Extract, Citrus Aurantium Amara (Gorzka Pomarańcza) Flower Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene**, Linalool**   *z upraw organicznych **naturalnie występujący w olejkach eterycznych

Moja skóra nie należy do suchych, więc z uwagi na bogatą konsystencję stosowałam krem wyłącznie na noc. Przypuszczam, że w okresie zimowym mógłby doskonale sprawdzić się również w pielęgnacji dziennej i oczywiście zamierzam to za jakiś czas sprawdzić. Niech no tylko nadejdą jesienne chłody i zimowe mrozy...  


CZY KUPIĘ PONOWNIE? 
Och, to pytanie retoryczne! Oczywiście, że kupię! :) 

OGÓLNA OCENA
❤❤❤❤ 5  / 5 ❤❤❤❤❤

Lubię zmieniać kosmetyki, bardzo rzadko kupuję ten sam produkt dwa razy pod rząd nawet, jeśli jestem nim totalnie oczarowana. Jestem zdania, że zbyt długie stosowanie jednego zestawu składników nie stymuluje skóry tak dobrze, jak zmiany kosmetyków, dlatego następcą kremu Orange Enegry jest produkt mojej ulubionej aptecznej marki, która swego czasu była bardzo trudno dostępna w Polsce, ale ostatnio widuję te kosmetyki znacznie częściej, co mnie niezmiernie cieszy. W wieczornej pielęgnacji stosuję obecnie Factor G Renew. marki Sesderma. 


Sesderma Factor G Renew



PIERWSZE WRAŻENIE
  • przyjemna konsystencja,
  • dobrze się wchłania,
  • ładnie nawilża,
  • delikatny zapach, choć nie tak przyjemny jak poprzednika, 
  • ...
Więcej będę w stanie powiedzieć podczas kolejnej recencji, użyłam go na razie kilka razy i choć jestem pozytywnie nastawiona, nie chcę przedwcześnie wydawać opinii.

Producent obiecuje zwiększenie syntezy kolagenu o 86% i elastyny o 76%, czego gołym okiem oczywiście nie będę w stanie stwierdzić, ale zobaczę, czy skóra stanie się bardziej napięta, jędrna i nawilżona. Kosmetyk ma opóźniać procesy starzenia dzięki czynnikom wzrostu oraz ujednolicać koloryt skóry. Jeśli będzie działał jak jego poprzednik, na pewno się polubimy.  



Ciekawa jestem czy znasz któryś z kosmetyków? A może miałaś inne produkty Make Me Bio lub Sesdermy? Koniecznie podziel się wrażeniami! Chętnie skorzystam z polecenia :)


Pozdrawiam, A.