Z życia wyjęte.

Dziś krótki przegląd migawek lata. Sytuacje podejrzane lub doświadczone, które zagrały na emocjach. 
Może poruszą lub rozbawią i Was? :)

1# Komplement nie do podrobienia.
Poznali się na imprezie, oboje w stanie lekkiej nietrzeźwości. Zaiskrzyło na dobre i zostali razem.
Po pewnym czasie znajomości zebrało im się na wspomnienia. On chciał powiedzieć komplement, wyrazić, jak trudno było mu zebrać się na odwagę, żeby do niej podejść. Zamyślił się, wysilił i powiedział:
- Na trzeźwo bym do Ciebie nie podszedł.

I ta konsternacja. The end. 



2# Podryw życia.
Lato. Ukrop taki, że 28 stopni wydaje się być temperaturą marzeń. Skąpo odziana sunę ulicą, z całego serca żałując wyboru butów na obcasie. Zamiast wygodnie, jak człowiek, nałożyć składające się z 3 pasków i podeszwy sandałki adekwatnie do panującej za oknem aury, ja wybrałam szpilki. No bo przecież outfit musi się zgadzać. Zgadza się, a ja cierpię, ale zasuwam, bo spóźniona jestem.
Czuję jak krople potu wężykiem zjeżdżają po plecach, włosy kleją się do czoła, wewnętrzne napięcie sięga granic.
I nagle dochodzi mnie niski głos skierowany w moim kierunku:    
- Dokąd kopytkujesz rącza gazelo?

Cały stres znika, znów uśmiecham się do świata.
Kimkolwiek byłeś, you made my day.



3# Taka sytuacja.
Obóz katolicki. 3 koleżanki znalazły się tam raczej z przypadku niż z przekonań. Tania okazja by pojechać w Tatry. Trafiły jednak kiepsko, bo takich jak one, młodych kobiet z otwartą głową nie spotkały wiele. Ściślej, liczba wynosiła: zero.
Po kilku sytuacjach, które pokazały zdecydowana odmienność poglądów na sprawy wiary i życia, grupa zdecydowanie się od nich odsunęła. Dziewczyny początkowo nie przejmowały się wcale, jednak kiedy katolickie towarzystwo zaczęło, delikatnie ujmując, ingerować w ich podejście, w ramach protestu postanowiły założyć skórzane leginsy.




4# W sklepie. 
- Co to? 
- A to? 
- A co to? 
- A to? 
- A tamto? 
Myślisz: dziecko rośnie i jest ciekawe świata. Tylko coś głos się nie zgadza. Odwracasz wzrok: starsza kobieta wybiera wędlinę. 

Bo wszystko to magią jest i iluzją, i zdarza się raz na milion. 
Pozdrawiam, A.